Menu :


Link :: 23.11.2008 :: 12:27
II 5004

Kierunek - Stare Skey

Drużyna Niedzielna

By AZIM

Ze wspomnień G'Vara

Państwo wrócili byli z Wolf's Lament. Polecieli dobrać się do wężowego nadajnika Sathranetowego pogawędzić z Jego Niskością na temat pewnych niepokojących wizji które mieli. Cholera. Czy dla odmiany nie mogli by mieć normalnych urojonych wizji - takich jak Dvar po zjedzeniu Aylońskiego mssili? Z gołymi obunkami i różowymi voroksami? Zamiast tego dowiadujemy się, że na Keth coś się stało... Nie wiadomo do końca co - Hazaci wskoczyli tam flotą, zrobili strategiczne bombardowanie bronią biologiczną i chemiczną, wyczyścili planetę do zera. Chyba. Nie ma pewności bo flota cesarska nie dotarła jeszcze do floty. Tyle tylko, że ta cała Nasha'lyan pokazała całej załodzę wizję pustoszonej planety... Mazzarin potwierdził, że nie ma kontaktu z Keth i zbiera się grupa zwiadowcza. Dalsze informacje prześle SathraNetem do jachtu.
Żeby dalej wszystko pokopać okazało się, że na samej planecie zorganiozwano zamach na hrabiostwo, jak lecieli skoczkiem a potem, już w drodze do wrót zaatakował ich Fingisvoldzki korsarz. Dla odmiany bez planowania, zwykłe korsarstwo na terenie wroga. Kilkunastu zgineło, wielu zostało rannych. Jeńców... Jeńców złożono w ofierzę bogom?! Ta cholerna wizja od Nasha'lyan musiała solidnie wstrząsnąć wszystkimi jeżeli nagle zrobili się tacy bogobojni. A hrabina próbowała ich powstrzymać. Mało co nie doszło do rękoczynów... Jeżeli dobrze rozumiałem, to w pomyśle hrabiny było nieco racji - jedna z ofiar, vuldrocka wyznawczyni Setesha zamieniła się w demona. Kilka kolejnych dni było bardzo napiętych - uszkodzony krązownik dryfował ku granicy systemu. Aida siedziała w kajucie nie wchodząc naszym w oczy. Hrabia wziął jacht i wrócił się na Wolf's Lament po brakujący rdzeń. Kiedy już wrócił naprawy zajeły kilka kolejnych dni. Gdyby w tym czasie w okolicy zjawił się inny korsarz z naszych zostało by gówno i kapcie. Z przewagą gówna. Kiedy prowizoryczne naprawy zostały zakończone Razor ruszył ku wrotom. Udało im się wrócić na asteroidę i naciągnąc Cotze na kolejne naprawy, ale zanim to nastąpiło doszo do dwóch ważnych wydażeń. Aida pojednała się z załoga Razora poprzez pojedynek z Kreithem (bardzo krótki, Keritha krew zalała kiedy spieprzył dopalenie się) oraz spotkanie z kupcem przy wrotach. Kupiec miał na sprzedaż starożytny posąg zwierając w środku ukrytą komorę pełną nagrań jakiejś sekty. Nagrań mówiących o Annunakim kryjącym się na Urth jakieś trzy tysiące lat temu, jego grobowcu na jednym z księżyców i informacjach o Czarnej Flocie.
Aaa. I jeszcze się okazało, że niby Bashir jest przyrodnim bratem hrabiego, Węże wiedzą o jego istnieniu i mają co do niego jakieś plany, a Adira jest nowym wcieleniem Nasha'lyan. Jeżeli ja w wyniku tego czuję się manipulowan to co musi o tym myśleć szef albo hrabina? W przerwach między momentami kiedy starożytni wodza ich za nos, oczywiście.

Wygląda na to, że po odwiedzeniu Skey i zrobieniu czegoś z Fingisvold i Skeyami (albo i nie, Fingisvold jest użyteczne jako bacik powstrzymujący Greolfa przed najechaniem cesarstwa) czeka nas Terra. Może być ciekawie jeżeli dane nam będzie wjechać tam z trzema Behemotami i obstawą.
Po oddaniu Razora do remontu hrabiostwo znowu wybrali się na Raven. Tym razem pośpiesznie, po klucze na Skey - i gdzieś jeszcze... Okazuje się, że Nasha'lyan obiecała dodatkową pomoc. Jeżeli poprzednim razem niańczyły nas koty to co czeka nas tym razem? Tchórzofretki? Zobaczy się na miejscu. Przynajmniej wiemy o nowym połączeniu z Bramy. Nasza mapa powoli się rozrasta.

Kilka dni później jesteśmy w drodze - Ognista Gwiazda, Róża Pustyni i Jacht. Załoga w mieszanym składzie: ukarowie i Cotze. Do tego trochę Cotze-pilotów lewiatanów. Jak na razie radzą sobie dobrze, da się z nimi żyć. Skok do Bramy. Su'ul dalej nie wystawili obstawy przy wrotach, ale siedzą w głębi systemu. Drugi skok. Nowy świat. Wygląda interesująco. Na obrzeżu systemu rozbita planeta. Jacht coś wykrył więc szef, Bashir, Aida i Adira tam lecą. W sumie - miło pracować dla kogoś kto całą robotę odwala za nas... Pod warunkiem, że nie da się przy tym zabić pozbawiając nas pracodawcy. Co byśmy wtedy zrobili? Zostali piratami? Choć może, jak by polecieć na Raven i przyłączy się do Cotze... Oj, okazuje się, że znalezisko to satelita SathraNetowy. Pierwszy jaki do tej pory znaleziono. Nie ruszamy go na razie, gdyby się okazało, że do kogoś należy, ale hrabia kazał opracować plan zapakowania go na Gwiazdę. Tak na wszelki wypadek.
Lecimy dalej. Do jeszcze większego dziwowiska: dwóch zamieszkanych planet krążących dookoła niewielkiej gwiazdki neutronowej krążącej dookoła głownej gwiazdy w odległości zbliżonej do Nieświętej Terry. Są dwie. Obie rajsko piękne i zdatne do życia, ale bez aktywności radiowej. Jest kilka obserwowalnych osiedli w pasie lasów okołorównikowych. Poza nimi otwarte równiny. Nasz dzielny alfa-team w składzie szef, hrabina, Adira, Bashir i Grunsh zlatują na dół jachtem. My znowu wyczekujemy na radiowe ratunku albo okrzyk radości po znalezieniu nowych zabawek. Ciekawe co będzie tym razem.
Okazuje się, że tym razem mamy jakichś przyjaźnie nastawionych miejscowych. I mamy czekać dwa dni żeby szefostwo mogło porozmawiać z jakimiś VIPami. Jak czekać to czekamy. Jeden dzień, drugi dzień, ocho! Mamy pomoc w drodze na Skey. Pomoc gwiezdnych drzew zwących się Jurani i jednego starożytnego okręciku bojowego. Pilotowanego przez. Ahem, czy dobrze zrozumieliśmy kto to jest? Siostra Re? Ciotka jego, tfu, Mroczności Setesha? Zadeklarowana pacyfistka odpowiedzialna za pierwszy kontakt Atlantów z demonami? Opiekunka tego systemu nie mająca oporów przed pacyfikacją Su'ul z którymi zna się do dawna? Ech. Czego to się nie znajdzie w zapomnianych przez bogów i ludzi światach. A szef nie był by sobą gdyby od lokalnych nie wysępił zgody na zabranie satelity. Od kolejna zabawka, choć trzeba przyznać, że wielkiej użyteczności.
Ognista Gwiazda jako ten gajowy wiedzie latający zagajnik kilkudziesięciu Jurani ku wrotom. Ot widowisko, każdy Jurani, wyglądający jak Terrańskie drzewo, otacza siebie i kawałek ziemi na której rośnie sferą z pola siłowego i leci. Do tego rozwija wielkie połacie pola siłowego niczym skrzydła. Fajnie toto wygląda. I jak się okazuje, jest nie tylko ładne, ale i skuteczne flota Su'ul pilnująca wrót na Starym Skey zostaje przerobiona na wkładkę do solniczki przy niewielkich tylko stratach wśród Jurani. Ruszamy dalej biegusiem do Stoczni. Już-już dolatujemy kiedy nasze dalekie sensory wykrywają grupę okrętów wskakujących do systemu. Wyglądają na ludzką konstrukcję. A konkretnie na drugorepublikańską. A Stocznia mówi, że ktoś tu niedawno był - ale go Su'ul rozmienili na drobne, jeden tylko krążownik liniowy odholowali na orbitę Skey. Nowi zawodnicy zaczynają coś rozstawiać przy wrotach - z transportowców wyładowują duuuże rakiety albo małe okręty i puszczają je z dużym przyśpieszeniem w głąb systemu. Oprócz nich wysyłają grupę korwet z myśliwcami. Z kim mamy do czynienia, do cholery?



Komentuj (0)



FORUM

[Księga gości]

WSTĘP

Postacie

Aida
Alejandro Corrinho Dulcinea
Alexander Wolverton
Andrew Hakkonen
Askar Al-Allaw
Azim
Fatima Al-Malik
Leila Al-Allaw
Manuel Trinidad Li Halan
Moebius
Seth
Varia
Vasil
Vlad Al-Allaw
Volrath "Trzy Pazury"

Hazackiego pierdoły gawędy

Matka Wojna
Wiara, nadzieja, miłość
Baronet w Zalotach

Chronologia

5003 (22.06.07)
5002 (21.08.06)
5001 (09.08.05)
5000 (29.01.05)
4999
4998
Czasy prekampanijne (10.12.05)

Kroniki Leili (27.03.05)
Listy (21.05.06)

Raporty Specjalne

Kfiatki z sesji (22.06.07)

Handouty

Download

Mapa Cesarstwa (duża)
Błogosławiony Allaw
Dar Ikony
Piękna Callista
Historia rodu Corrinho
Genealogia Alejandro Corrinho Dulcinea
Tabele GSowe

Galerie

GALERIA MATKI MONIKI
Kalendarz z Azimem na 5002
Kalendarz z Owieczką na 5002
Załoga Allawa
Prawdziwa twarz Askara
Sora Tenema LiHalan - Autoportret
Grunsh - by Monika
Prawdziwa twarz Niedzielnych
Prawdziwa twarz Drejkowych
Alejandro ręką Fatimy nakreślon
Varia i Ewa by Fatima
Askar i jego fanka by Fatima

Zaprzyjaznione blogi

GSowe

Blog Askara

RPGowe

Sekretne Zwoje Pani Noriko z rodu Isawa
Blog DeadLands by Cathia
Blog DeadLands by Ramel
Blog Rippers
Blog Maga "Rozbita Rzeczywistość"
Blog Wampirzy Yaviego

Sznureczki

Nasza strona GS
Forum Moorholda
Bufor Sathra


ownlog.com

2017
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń