Gasnąco-Słońcowe
Komentarze


22 III 5004

Konkwista goliacka cz. 29-30 (35) i ostatnia
Bitwa o Wrota Graala

Druzyna Drejkowa

By MANUEL


A więc stało się. Flota cesarsko-trinidadzka, wsparta posiłkami z Limbo, Kalifatu 
i Krasnojarska czeka u Wrót Rimpoche. Stoję na mostku flagowym pancernika „Gunnar”, jako cesarski oficer komunikacyjny i dowódca eskadry pancernej. Dowodzi komodor Heidrich Andermann Hawkwood. Jessica objęła Nefrytową Armadę. Za chwilę poślemy brandery i sondy, które osłabią pole minowe i zdezorientują przeciwnika. 
Prawie się nie denerwuję.

Hello darkness, my old friend,
I`ve come to talk with you again,
Because a vision softly creeping,
Left its seeds while I was sleeping,
And the vision that was planted in my brain
Still remains


Skok. Nerwowe 15 sekund i… tośmy wdepnęli w gówno, Manuelu. Flota broniąca Wrót Graala składa się z 4 liniowców, 4 ciężkich i 8 lekkich krążowników. Drobnicy nie liczę, chociaż wiszący tu niszczyciel klasy Szczuka każe się domyślać że nie tylko z bykobijami będzie sprawa. Z tyłu czai się jakieś bydlę, proszę – lotniskowiec. Słowem, po almalicku patrząc, za chwilę zetrze się tu ze sobą jakieś 60 milionów feniksów. 
A mogłem wracać z Alexiejem…

In restless dreams I walked alone
Narrow streets of cobblestone,
neath the halo of a street lamp,
I turned my collar to the cold and damp
When my eyes were stabbed by the flash of
A neon light
That split the night


Starzy oficerowie mają w zwyczaju opowiadać godzinami o krwawych bitwach, błyskotliwych manewrach i długotrwałych ostrzałach.
Kłamstwo, albo jędza skleroza do cna wyżarła im pamięć.
Każdy, kto był na bitwie wie, że wszystko dzieje się szybko, od razu… nie ma czasu na dyskusje, zastanawiania się, przemyślenia… działasz albo wyparowujesz. O, tak jak pancernik „Temmon”, na który miałem się zaokrętować, ale w ostatniej chwili zmieniłem decyzję. 
Przypadek?

And in the naked light I saw
Ten thousand people, maybe more.
People talking without speaking,
People hearing without listening,
People writing songs that voices never share
And no one deared


Głośniki beznamiętnymi piknięciami informują mnie o znikaniu kolejnych jednostek. *pik* straciliśmy pancernik *pik* wyparowała Vizcaya *pik* „Graf Anders” rozstrzelany *pik* nie mamy… CO? “Anders” był flagowcem… Heidrich Anderman nie żyje, a to oznacza że dowodzenie przechodzi na jego kuzyna Hermana, a flagowcem zostaje “Unbroken”. Sprawdzam połączenie z nowym dowódcą i walczymy dalej…

Fools said I ,you do not know
Silence like a cancer grows.
Hear my words that I might teach you,
Take my arms that I might reach you.
But my words like silent raindrops fell,
And echoed


„Unbroken” nie istnieje.
Zgodnie z rozkazami dowodzenie przejmuje Manuel Trinidad, cesarski komandor. 
I pierwsze co robi cesarski komandor, to przestawia wszystkie myśliwce na tryb szturmowy. Tak, wiem, wiem, brak interceptorów, przeciwnik zniszczy moje myśliwce a ja nie rozwalę jego.
Nie z myśliwcami tu jednak jest sprawa, moi państwo.
Solidna salwa czyni prawdziwe spustoszenie we flocie przeciwnika (jak donosi komunikacyjny – mamy tu i Hazatów, i Decadosów, a nawet – wsparcie avestiańskie!). Okupione jest to jednak straszliwą masakrą myśliwców. Ale wyrównałem siły. Wyrównałem! 
Ale moja flota jest w opłakanym stanie.
Wzywam przeciwnika do poddania się.

Turn around
And look at what you see
In her face 
The mirror of your dreams


- Komodor Iwan Kiryłowicz Decados, flota Kadyksu
- Komandor Manuel Trinidad, flota Imperium Feniksa
- Słucham pana, komandorze.
- Poddajcie się, albo zniszczymy was do ostatniej korwety!
- Zrozumiałem, proszę o czas do namysłu.
- Przyjąłem.

- Komandorze Trinidad! Odpowiedź brzmi: poddamy się, w zamian za możliwość wysadzenia naszych wraków i opuszczenia systemu!
- Komodorze Kiryłowicz, zrozumiałem, proszę o czas do namysłu!
- Przyjąłem!


Show no fear
For she may fade away...
In your hand
The birth of a new day...


Jeśli ich wypuszczę, może zdążę ściągnąć wsparcie z Rimpoche i zaminować Wrota.
Jeśli będę kontynuować walkę, wykrwawimy się do zera, a kto zaręczy że przeżyjemy?
Anderman gra na zdobycie Wrót.
Zdobycie Wrót zaliczyć można wtedy gdy można czymkolwiek ich bronić.
Ale z drugiej strony jest szansa wyłożenia pola minowego. To tylko kilka godzin.
Wszechstwórco, wspomóż…

- Komandorze Trinidad, czy namyślił się pan?
- Tak jest, komodorze Kiryłowicz!
- Jaka jest więc wasza odpowiedź?
- OGNIA!


Rhymes that keep their secrets
Will unfold behind the clouds
There upon the rainbow
Is the answer…


Rzeź.
Do, ut des.
Inaczej nie da się tego opisać.
To najgłupszy, najgorszy, najmniej efektywny i najbardziej kosztowny sposób prowadzenia walki jaki widziałem. Za te pieniądze można by uczynić z planety niezdobytą fortecę, wystawić kilkadziesiąt legionów uzbrojonych po zęby wojowników… taaa, ale po co nam wojownicy których nie możemy przetransportować, co? A transport winien mieć eskortę… 
a może lepiej prewencyjnie uderzyć na wroga?
No, to uderzajmy.

Reach the stars
Fly a fantasy
Dream a dream
And what you see will be


Zwyciężyliśmy.
Nawet nie mam siły się uśmiechnąć.
O ile się orientuję, jest to największa wygrana przez Cesarstwo bitwa tej wojny.
Choć głęboko wierzę że Askar, gdzieś tam daleko, robi podobną rozpierduchę.
Zwyciężyliśmy. Zwyciężyłem. Varia, teraz mogę śmiało odpowiedzieć, a może nawet wykrzyczeć – tak, to moja wojna. Czy potrzeba więcej dowodów?  
Wzywamy do poddania drobnicę. Nie bez problemów ale w końcu się poddają. Niszczyciel który wysłałem pod koniec bitwy wraca z cięższym wsparciem. Nie daj Wszechstwórco żeby Stos zainteresował się sytuacją na Graalu…
Przenoszę się na Masakatsu. Jessica, biała jak upiór, sadza mnie przy monitorach i bez słowa odpala szczegółowy raport ze stanu Nefrytowej Armady.
Nawet nie mam siły szlochać.

How many times must a man look up
Before he can see the sky?
Yes, 'n' how many ears must one man have
Before he can hear people cry?
Yes, 'n' how many deaths will it take till he knows
That too many people have died?


Bloom, babrzący się całymi dniami w bebechach okrętu… Komandor Soledad – polowałem z nią kilkanaście lat temu… Daichi, maniak myśliwców, szykowany na przyszłego chutaicho… Ronald Cadbury, promowany mocno przez Jessicę, już nigdy nie zagra na saksofonie… Makihiko, dowódca moich myśliwców i jej kochanek Wataru - spłonęli żywcem gdy wybuchł reaktor… Gaston, dzieciak, zdolny chirurg, ciągle z tym ponurym spojrzeniem… Kapitan Kwang, chodzący kodeks honorowy… i wielu, wielu innych. Zbyt wielu…

Chwała poległym, żyjącym przestroga…

 A to dopiero początek…


***

- Ja, oficer Nefrytowej Floty…
- JA, OFICER NEFRYTOWEJ FLOTY!
- Przysięgam…
- PRZYSIĘGAM!
- Służyć wiernie swemu daimyo…
- SŁUŻYĆ WIERNIE SWEMU DAIMYO!
- Bronić jego osoby i czci…
- BRONIĆ JEGO OSOBY I CZCI!
- Stać na straży jego ziem!
- STAC NA STRAŻY JEGO ZIEM!
- Strzec honoru lihalańskiego oficera…
- STRZEC HONORU LIHALAŃSKIEGO OFICERA!
- Dbać o dobre imię mego okrętu…
- DBAĆ O DOBRE IMIĘ MEGO OKRĘTU!
- Za sprawę mego pana…
- ZA SPRAWĘ MEGO PANA!
- Krwi własnej, ni życia w potrzebie nie szczędzić…
- KRWI WŁASNEJ NI ŻYCIA W POTRZEBIE NIE SZCZĘDZIĆ!
- Tak mi Wszechstwórco dopomóż…
- TAK MI WSZECHSTWÓRCO DOPOMÓŻ!





Komentarze:
ownlog.com :: Wróć