Menu :


Link :: 23.02.2006 :: 01:37
11-31 maius 5002

Ligeheim II cz. 1, 2 i 3

Sesja Wewnatrztygodniowa

BY MOEBIUS

No i cholera, znowu nuda…
Varia z Askarem zabawiają się w dzielnych łowców a my jak zwykle o niczym nie wiemy. Okazało się, że wczoraj wkręcili się na łączoną imprezę LS i Archiwum i ubili jedną z Matek. A potem poszli pić…
No nic, OK, zdarza się i tak… To ja w takim razie odwalam prywatę. Jeszcze przed odlotem udało mi się dorwać szefa i wydębić zezwolenie na poszukiwania. Ha, ale za to jakie. Mogę dorwac tych troje sukinkotów co parę lat temu nawiali z mieczem.
A gdzie ich szukać? No od czegoś mam ten kontakt do rezydenta, a co! No to papa, ja lecę, nie wiem kiedy wrócę. Askar niech śpi, poradze sobie bez jego pomocy.

No i pierwsze schody. Może jednak sobie nie poradzę. Ta cholerna biurwa nie zrozumie i już. Ale spoko, mam tajną broń, HAHA!
Komunikator, kilka kliknięć i… Cześć Varia, masz chwilkę? Możesz tu pozwolić? Jasne, zaczekam. Kurde, co ją ugryzło? Zła jak osa.

Po godzinie przychodzi. Dobrze, że wzrok nie może zabijać, bo bym trupem padł na miejscu. Co w nią wstąpiło?
Ale nic to. Najważniejsze, że przy jej sile przebicia praktycznie od razu dostaję potrzebne informacje. Nie wszystkie, ale… Tych trojga nie ma w archiwach… Archiwum. A le za to, niespodzianka! Jest miecz! I to gdzie – na planecie! Sprzedany dwa lata temu jakiemuś aktorzynie na aukcji. Hihi, no to jesteśmy w domu, drogi Moebiusku.
A Varia gdzie się podziała? Ehe, nawet „do zobaczenia” nie rzuciła…

No i z powrotem w hotelu. Muszę się zastanowić co z mieczem. Najlepiej byłoby go zwyczajnie ukraść, ale… Cholera, coś mnie ostatnio pech prześladuje. Jak mnie złapią, to po ptokach. Jeszcze się dogrzebią do jakiejś starej sprawy i żegnaj Świecie…
A, tam. Nieważne. Później pomyślimy. Teraz idę się pobawić z Jontkiem i Ewunią. Varia dzwoniła, że późno wróci. Laura słyszała odgłosy imprezy. Ech… A Askar ciągle odchorowuje poprzednią popijawę. Do tego Vasil – z rekonesansu przyszedł nawalony jak Decadoski czołg. Z kim ja pracuję?

Śniadanko. Varia doprowadza się do porządku. Z tego co widziałem to wróciła po siódmej. Tym razem zlitowałem się nad ekipą i nie gotuję. No co, to nie moja wina, że tylko jajecznicę umiem robić. Poza tym jest wiele gorszych rzeczy niż jedzenie jajecznicy przez tydzień, wierzcie mi.
Siedzimy i gadamy – jak co dzień. Leila dyskutuje z Vasilem przy porannej kawie. Ewa, chłopak Laury i Tomashi obalają soczek z pomarańczy. Ukarki jak zwykle nie rzucają się w oczy. Opowiadam Laurze o postępach w szkoleniu Jontka (Wszechstwórco, kto go skrzywdził tym imieniem?).
Wchodzi Varia. Z tego co słyszałem przed momentem – już po zielonej pigułce. Masz, częstuj się. Tym razem odmiana w jadłospisie. Polecam grzanki. Fajnie smakują z dżemem.
Wracam do rozmowy z Laurą.
Gadamy, gadamy…
Nagle – cholera, co tak cicho? No co? Że niby co robię z tym nożem? Nie, no przecież nie próbuję jej nic zrobić. Zaraz, co jest? Coś się dzieje. Aury. Coś z aurami. Leila, Laura, Varia… Leila. To coś, ten dziwny kolor. Co ty, dziewczyno, chcesz zrobić?
Varia… Varii odbija. Normalnie zaczyna jej się coś roić. Że niby razem z Ukarkami coś knujemy. Leila potakuje… Co? Zgadzasz się z tą wariatką? Laura próbuje załagodzić. Co się, kurwa, dzieje? Varia zrywa się. Ja też. Laura stara się uspokoic sytuację, ale… Leila. W Leili coś siedzi. Cholera, kolejne opętanie? Zrywam się od stołu, do ściany. Jeden ruch i w dłoniach pojawiają się noże. To tak się bawicie? Tak pogrywacie? My tu wspólnie nadstawiamy karku, a ty takie oskarżenia? Varia, nie zmuszaj mnie. Nie chcę nic złego zrobić, ale jeśli mnie zmusisz… Wszechstwórco, ile w nich nienawiści. Do mnie, do Ukarek. Cholera, Ukarki. Wstają. Błyska broń. Pistolet wycelowany w Laurę. NIE! Tomashi! Li Halan sięga po katanę. Laura cały czas spokojna próbuje uspokoić wszystkich. No, już dobrze, rozumiem. Wszystko gra. Nagle – Varii odbija. Próbuje jakiejś mocy. O, ty mała. Uderzam w nią, nie za mocno. Nie chcę zabić tylko ogłuszyć. Eee… no dobra, lekko przedobrzyłem. Varia wali w ścianę korytarza. Nagle Leila – ta żmija, próbuje mnie wyłączyć. O, żarty się skończyły. Koncentruję się i… czuję jak MOC przepełnia moje ciało. Tak… Delikatny ruch dłonią. Leila wali się nieprzytomna na Vasila. Drugi ruch. Ukarka wypuszcza pistolet. Taaak… Myśleliście, że można mną pomiatać do woli? Leila i Varia leżą nieprzytomne. Próbuje się opanować, wysłuchać Laury – ciągle idealnie opanowanej…
Cholera, Varia się ocknęła i próbuje mnie unieruchomić. Nieee, nie próbuj takich rzeczy jak nie jesteś pewna efektu. Bo to się źle kończy. BARDZO źle. Tym razem się nie obcinam. To wszystko jej wina. Walę jej ciałem o ścianę. Mocno. Tak, żeby sobie uzmysłowiła, kto tu jest lepszy. Może i ma potencjał, ale to JA przez całe życie zabijałem Mocą, nie ona. To JA mam wprawę. A ktoś najwyraźniej o tym zapomniał…
Zagrożenie mija. Ufff… cholera, czemu to zrobiłyście?
Nagle jedna z Ukarek uśmiecha się i… celuje we mnie. Co jest? Nie ruszaj się – mówi. Oż, ty ruda taka owaka… Ale nie ze mną takie pogrywanie. Chcesz się bawić w laleczki? Przejmować umysły innych? Fajnie, bo ja Ci pokażę jak duzi chłopcy to załatwiają.
Ruch dłonią. Bezwładne ciało Varii podrywa się. Skręt nadgarstka, pieszczotliwy niemalże. Szyja rudzielca wygina się. Czuję, jak trzeszczą kręgi. To jak? Strzelisz? Pamiętaj, zdążę ci złamać kark… cholerna zdrajczyni!
Zaraz, co robi Laura?
Ty głupia, gdzie się pakujesz? No normalnie ta kobieta nie przestaje mnie zadziwiać. My tu się próbujemy pozabijać a ona staje idealnie na linii strzału i próbuje jeszcze uspokajać.
Nagle – BÓL! KURWA, zagapiłem się…

Wszystko mnie boli… Zaraz, co tu robią strażnicy? Co jest grane? Cholera, co myśmy próbowali zrobić? Laura, żyjesz? Ufff… Leila? Oż, jasny gwint. To ja ci takiego sińca nabiłem? Ech, jak powiem, że mi przykro, to pewnie nie uwierzysz? Co z Varią? Nieprzytomna. I dobrze.
Co się okazuje – Vasil wezwał ochronę hotelu. No i dobrze. Jedna z Ukarek leży nieprzytomna. Druga – roztrzęsiona. Varia się budzi. I znów zaczyna. Że niby my takie owakie Ukary źli jesteśmy, że wszystko nasza wina i tym podobne brednie… Popatrz lepiej na siebie. Twoje oczy… Twoje oczy są oczyma Ukarki. Ewa podaje mamie lusterko. Krzyk…
Zaraz… Czy ty nie nosiłaś przypadkiem takiej miłej obróżki? Cholera jasna! Rura do pokoju Varii. Tam – Ewa. Bez słowa pokazuje na szafkę. No jest zguba. Czemu ta głupia baba zdjęła „ozdobę”? Chyba tylko Wszechstwórca to wie.
Z powrotem – do jadalni. Aha, jasne. Varia się do mnie nawet nie zbliży. Ciągle tylko „zdrajca” i „zdrajca”. Katarynka cholerna. Dostałaś w ten ryży łeb raz, zawsze mogę powtórzyć. Ale dobra, spoko, rozumiem… Daję obrożę Leili i z roztelepaną Ukarką idę do salonu. My wam nie leziemy w oczy a wy sobie gadajcie o czym chcecie.

Przychodzi Vasil, zaraz potem Laura. Vasil prosi o oddanie broni. No dobra, mus to mus… Laura martwi się o Varię. Podobno założyła obrożę, ale nie domknęła. Kurde, co ta dziewczyna sobie wyobraża? Co ona wyprawia? Oho, sprawa się klaruje. Varia się wyprowadza. Że niby to nie jest bezpiecznie. Bo „Ukarzy” są. No i co z tego? Od ponad roku są i jak dotąd nic ci nie przeszkadzało…

Laura, Vasil, Leila… Dziękuję. Gdyby nie wy, nie wiem co by było. Varia zatrzasnęła właśnie obrożę i… wszystko wraca do normy. Wszechstwórco, co my chcieliśmy sobie zrobić?

Komentuj (22)



FORUM

[Księga gości]

WSTĘP

Postacie

Aida
Alejandro Corrinho Dulcinea
Alexander Wolverton
Andrew Hakkonen
Askar Al-Allaw
Azim
Fatima Al-Malik
Leila Al-Allaw
Manuel Trinidad Li Halan
Moebius
Seth
Varia
Vasil
Vlad Al-Allaw
Volrath "Trzy Pazury"

Hazackiego pierdoły gawędy

Matka Wojna
Wiara, nadzieja, miłość
Baronet w Zalotach

Chronologia

5003 (22.06.07)
5002 (21.08.06)
5001 (09.08.05)
5000 (29.01.05)
4999
4998
Czasy prekampanijne (10.12.05)

Kroniki Leili (27.03.05)
Listy (21.05.06)

Raporty Specjalne

Kfiatki z sesji (22.06.07)

Handouty

Download

Mapa Cesarstwa (duża)
Błogosławiony Allaw
Dar Ikony
Piękna Callista
Historia rodu Corrinho
Genealogia Alejandro Corrinho Dulcinea
Tabele GSowe

Galerie

GALERIA MATKI MONIKI
Kalendarz z Azimem na 5002
Kalendarz z Owieczką na 5002
Załoga Allawa
Prawdziwa twarz Askara
Sora Tenema LiHalan - Autoportret
Grunsh - by Monika
Prawdziwa twarz Niedzielnych
Prawdziwa twarz Drejkowych
Alejandro ręką Fatimy nakreślon
Varia i Ewa by Fatima
Askar i jego fanka by Fatima

Zaprzyjaznione blogi

GSowe

Blog Askara

RPGowe

Sekretne Zwoje Pani Noriko z rodu Isawa
Blog DeadLands by Cathia
Blog DeadLands by Ramel
Blog Rippers
Blog Maga "Rozbita Rzeczywistość"
Blog Wampirzy Yaviego

Sznureczki

Nasza strona GS
Forum Moorholda
Bufor Sathra


ownlog.com

2017
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń