Menu :


Link :: 02.03.2005 :: 14:27
4,5 septembris 5001

Żelazna Korona cz. 8

Sesja wewnątrz tygodniowa

Po dotarciu do Navarro bohaterowie orientują się, że na płycie lądowiska oprócz nich znajdują się tylko dwa statki, cesarski kurier i jacht międzygwiezdny należący do kogoś z rodu Key-Hawkoodów. Niedługo później Allaw zostaje odwiedzony przez oficera Armii Księstwa Rashid, który informuje bohaterów o prawach panujących w mieście i w kosmoporcie. Mówi też że gdy będą opuszczać lądowisko winni zabrać ze sobą specjalne przepustki, które otrzymają w kapitanacie.
Oczekiwanie przerywa komunikat z fregaty „Hassan Zdobywca”, w którym znajomy komandor informuje, że stan zdrowia Jenny jest stabilny, niestety ktoś usunął i zabrał dziecko nim pani Rycerz znalazła się na pokładzie fregaty

Pierwszy pokład opuszcza Andrej, który postanawia troche powęszyć w miejscowych tawernach i pubach, niedługo później Varia postanawia zwiedzić koczowisko, zajmujące pewną część kosmoportu. Na miejscu natyka się na dziwaczną zbieraninę pozbawionych dachu nad głową przedstawicieli szlachty i gildii, wśród nich natyka się na niedołężnego starca podającego się za generała w armii wielkiego księcia Daudy Al.-Malika i zniszczoną przez życie kobietę podającą się za pewną potężną, acz od dawna uznaną za martwą decadoską hrabinę…
Po spacerze Varia z Ewą wyruszają do siedziby Bractwa Wojennego, gdzie Varia odbywa długą i dość owocną rozmowę z tamtejszym oficjalnym rezydentem Syneculli.

Askar, Leila i Moebius wyruszają do pałacu książęcego na spotkanie z hrabina Aleemą. Przebiega ono bez większych problemów, widząc pierścień brata Aleema obiecuje pomóc i dać Askarowi odpowiednie pełnomocnictwa. Askar i Leila zostają zaproszeni na małą kolacyjkę, n której pozataja trzech wysokich rangą Rycerzy Poszukujących przebywających na planecie z zadaniem od Mazzarina. Dowiadują się, poza paroma mniej istotnymi szczegółami, o tym ze w ciągu kilku tygodni na planecie wyląduje 5000 cesarskich legionistów z oddziałów formowanych przez Mazzarina. Na ich czele ma stanąć Paladyn Mikael Hawkwood, jak się później okazuje stary znajomy Varii .

Wieczorem bohaterowie odbywają krótka naradę po której idą spać zmęczeni długim i niebezpiecznym dniem. Rankiem na pokładzie Allawa aż roi się od gości. Najpierw pojawia się oficer wojsk Aleemy i wybiera się na długi spacer z Askarem, a następnie konsul Artur Key-Hawkwood i paladyn Mikael, prosząc bohaterów o pomoc w uzyskaniu dowodów zdrady Rycerzy mieszkających w siedzibie na Żelaznej Koronie.

Komentuj (12)


Link :: 04.03.2005 :: 17:10

UWAGA ROBACZKI !!!!

Mam nowy plan zajęc.... i jest lepiej... nawet duzo lepiej...
Proponowane przezemnie terminy sesji

Wtorek 18:00

Czwartek 18:00

Ja bym optowal za czwartkiem... wiecej osob moze...
Druzyna Wolsungowo-Starwarsowa... Mozna by pomsyle o reatkywacje !!


Komentuj (8)


Link :: 07.03.2005 :: 14:47
7, 8 septembris 5001

Ikona cz. 7

Sesja niedzielna

Po przeszukaniu kryjówki Kosiarza bohaterom udaje się znaleźć niezniszczony do końca kryształ pamięci i kartę płatniczą należącą do Jamala. Krótkie rycerskie śledztwo w jednym z tutejszych banków pozwala im odnaleźć hotel w którym zamieszkał agent Zakonu. Nie tracąc czasu, jeszcze nim zrobiło się widno Azim, Aida i Alejandro (Hassan pozostał w siedzibie rycerzy pilnując sprawnego odkodowania uszkodzonego kryształu pamięci) na czele drużyny komandosów Kohorty udają się tam i po krótkiej walce zabezpieczają rzeczy Jamala i Kosiarza, a także aresztują troje służących hrabiego (na polu walki zostało dwóch komandosów i ostatni, ukarski służący, który okazuje się jednym z tych którzy zaginęli podczas ukarsko-obuńskich zamieszek na Byzantium Secundus)
Po akcji w hotelu bohaterowie udają się na zasłużony odpoczynek. Popołudniem po kąpieli i pożywnym posiłku zbierają się aby przeanalizować zdobyte informacje, a także raporty z kolejnych sekcji zwłok i badań znalezionego sprzętu.

Zakon Czarnej Gwiazdy:
Z kryształu pamięci udało odzyskać dane i kody przebywających na planecie członków siatki niezależnej siatki zakonu. Na jej czele stoi bogaty armator transportowca „Chwała” i właściciel kilku spółek pan Price. Według informacji zdobytych przez Rycerzy. Prowadzi on w układzie Ungavorox dwie kopalnie w pasie asteroidów, do których dostarcza jedzenie i maszyny górnicze, a z których transportuje urobek. Oprócz tego prowadzi firmę handlującą maszynami górniczymi a także wynajmuje kilka ekip profesjonalnych górników asteroidowych. Podlegają mu dwie małe siatki. Grupa „Chwała”, operująca w ramach firm Price Mining i Price Transport i Grupa „Pałac” pracująca w obrębie pałacu i UBI. W skład grupy „Pałac” wchodzą dwie osoby. Baron Yshiro Isawa LiHalan – Szef Administracji UBI i kapitan Perditto Hiruma LiHalan jeden z oficerów Gwardii Pałacowej Fativy.
Dodatkowe badania pozwoliły odkryć, że ukar był sterowany przez pół-organczny istotę inteligentną kierującą jego poczynaniami. Sekcja zwłok dokonana na osobistym pomocniku Kosiarza wykazała że jest on tworem z próbówki opartym na DNA samego annunakiego.

Zabójstwo To – Hei
Dzieki Boskiemu Objawieniu, wnikliwej analizie danych i kilku krótkim wyprawom giermków Rycerzy Poszukujących w różne ciekawe miejsca bohaterowie uzyskali poszlaki prowadzące do inspiratora morderstwa starego hrabiego którym okazał się jego najstarszy syn i obecny hrabia. Kolejne analizy wykazały, ze hrabia Tohashi jest owocem tajemnego związku pomiędzy Wielkim Księciem Maxymilianem a Mariko To-Hei LiHalan (żoną starego hrabiego). Dowiadują się też, że przez dłuższy czas Tohashi nie cieszył się ojcowska (oficjalnego ojca) opieką i miłością. Jednak Wielki Książę zostawił synowi trust dzięki któremu szlachcic ukończył Uniwersytet na Kish i kursy szlacheckie na Akademii Interatta (dyplom z ekonomii) Stary hrabia przyjął go powrotem dopiero przed pół rokiem i od razu uczynił swym spadkobiercą.

Po popołudniu spędzonym nad papierami w Konsulacie bohaterów wracają do Palacu Czerwonego Lasu. Aida udaje się na spotkanie z hrabią Shiragawa i wymienia z nim posiadane informacje. Hrabia obiecuje pomóc, lecz goli również głowę i zostawia dziedzictwo Shiragawa na-hrabinie Hitomi.
Wieczorem tego samego dnia bohaterowi udają się na kolacje do nowo zaprzysiężonej hrabiny Hitomi Shiragawa LiHalan. Na kolacji pojawia się również Fativa, Takeda i Rodrigo (zwolniony na życzenie Fativy) Bohaterowie referują zebranym notablom zebrane informacje. Dla niektórych są one poważnym szokiem lecz Fativa odbiera je ze spokojem. Okazuje się że część tego co powiedziano dowiedziała się od Mazzarina na spotkaniu Gloriettcie.
Gdy kolacja ma się ku końcowi pojawia się służący z informacją o tragicznym wypadku jaki spotkał hrabiego Gozuki…

Komentuj (14)


Link :: 11.03.2005 :: 01:15
Uwaga drużyna wewnątrztygodniowa!

Dodatkowa sesja odbędzie się w piątek, 11 marca.
Zbiórka o 22.00 na Rondzie Grunwaldzkim.


Komentuj (9)


Link :: 14.03.2005 :: 10:19
6,7 septembris 5001

Żelazna Korona cz. 9, 10

Sesja wewnątrz tygodniowa

Na krotka chwile na pokładzie Allawa pojawia się Jonathan pragnąc porozmawiać z rodzeństwem Allawów. Cala trójka zamyka się w messie i oddaje się rozmowie…
Niedługo później do Navarro przybywa po wielu perypetiach Laura. Na dworcu kolejowym zostaje aresztowana i uwieziona w pobliskim domu przesłuchań. Askar wykorzystuje swoje kontakty by ją uwolnić, tak wiec po zaledwie dwóch godzinach od przyjazdu Laura dołącza do swych towarzyszy na Allawie.
Vasil przeprowadza „wywiad środowiskowy” wśród lokalnych, slumsowych Inżynierów. Wraca po kilku godzinach krokiem marynarza na przepustce niosą informacje na temat rządzącej slumsami „Lodowej Hrabiny” po czym zapada w zasłużony, regeneracyjny sen.
Varia udaje się na spotkanie ze szczurowatym szefem tutejszej Synneculi, od którego odbiera kolejna porcję danych na temat sytuacji w koronie (udaje się ograniczyć liczbę klasztorów w których mogą być ukryte pancerze do dwóch, a także znaleźć potencjalnego sojusznika jakim jest były zwierzchnik Inkwizycji na planecie)
Varia i Moebius udają się na wycieczkę do podziemnej części slumsów, by spotkać się z Lodową Hrabiną i jej ochroniarzem, którym okazuje się Rycerz Modliszki
Od przyjaciela przy wrotach przychodzi wiadomość od przylocie najemniczej floty "Żelaznego Serca" w sile ciężkiego krążownika i dwóch lekkich, a oficer wywiadu Rashidów informuje o przezucie dużych sił Haszymidzkich na orbitę. Askar ustala też datę spotkania z uciekinierem z Żelaznej Korony.
Bohaterowie wykorzystują swoje kontakty by wprawić w ruch wydarzenia. Grupa ukarów ma uprowadzić poszukiwanego agenta Mutasih (od jakiegoś czasu znajdującego się pod ukarską obserwacją), agenci Rashidów mają sprowadzić z dobrowolnego wygnania Głównego Inkwizytora Aylonu.

W tym samym czasie zauważają znikniecie pilota. Śledztwo i badanie okolicy przy pomocy mocy okultystycznych wskazują na miejsce ukrycia jak się okazuje ciała Przewoźnika. W zaciśniętej ręce odnajdują bohaterowie wiadomość od Zakonu. Znajdują też ukryty w dnie holoemitera kryształ pamięci. Na nośniku znajdują fragment planów Żelaznej Korony i prośbę o spotkanie.
Wiedzieni dobrymi przeczuciami udają się do dzielnicy magazynowej gdzie czeka na nich Alicja. W zamian za informacje dotyczące Korony prosi o oddanie jej w ręce Mazzarina. Do graczy trafiają pełne plany Korony i miejsca ukrycia pancerzy… Mała rozgrywka zaczyna nabierać tempa…
Komentuj (9)


Link :: 14.03.2005 :: 10:53
8,9 septembris 5001

Ikona cz. 8

Sesja niedzielna

Kolacja u hrabiny Shiragawa kończy się po wieści o tragicznym wypadku hrabiego Gozuki. Bohaterowie udają się do pałacyku Aidy by tam radzić nad dalszym rozwojem sytuacji. Przy herbacie pada pomysł wykorzystania Isawy (i komunikatora przez nikogo nie żałowanego Jamala) do wyciągnięcia dowodów jakie UBI ma w sprawie zabójstwa To-hei.

W tym celu Aida udaje się na orbitę gdzie adiunkt Wilks pisze odpowiedni program umożliwiający jej podszycie się pod rezydenta zakonu. Podczas rozmowy Aida mimochodem dowiaduje się o stacjonujących razem z „Chwała” dwóch Stealth Riderach i o planowanym zakończeniu jakichś wykopalisk na księżycu. W tym samym czasie Alejandro porozumiewa się z komodorem Floty Fatimy i doprowadza do wysłania w okolice czwartego księżyca Tamashi niszczyciela i dwu fregat, po informacjach od Aidy flota zostaje wstrzymana, a Alejandro i Azim udają się do Fativy z prośbą o wyasygnowanie znaczniejszej floty.

Hassan leci do Bao by tam skontaktować się z Lux Splendor. Od przewodzącego im dziekana wydziału geologii AGH w Bao dostaje kryształ z informacjami na temat pochowanego na księżycu Enzo LiHalana (znanego antynomisty i archeookultysty a także ostatniego Wielkiego Księcia Ikony przed konwersją ) który znalazł ponoć gdzieś w układzie ikony zahibernowany okręt z czasów Pierwszej Wojny w Niebie.
Price przesyła na orbitę mikrofilm z dowodami w sprawie śmierci To-Hei. Nie są one zbyt mocne ale zdaniem bohaterów powinny wystarczyć w Sądzie Równych.
Po wyczerpującym dniu bohaterowie udają się na zasłużony sen.

Rankiem zbierają się na śniadaniu by przedyskutować nowe informacje i ułożyć jakiś plan działania. Po śniadaniu Aida udaje się na spotkanie z hrabiną Shiragawa, która opowiada jej o rozmowie swego ojca z matka rodzeństwa To-Hei. Okazuje się że młodsi bracia hrabiego biorą udział w spisku i po „przewrocie” maja obiecane wysokie stanowiska nowym rządzie planetarnym.
W tym samym czasie pozostali bohaterowi kontynuują śledztwo, sprawdzają konta należące do Niewidzialnych a także dzięki specyficznym talentom Hassana przepytują zmarłego tragicznie zabójcę hrabiego To-Hei
Komentuj (14)


Link :: 14.03.2005 :: 13:09
AKTUALIZACJA !!!

Zaktualizowaem Valkiriową strone... Bede pytał na wyrywki....


Komentuj (4)


Link :: 18.03.2005 :: 22:40
8-10 septembris 5001

Żelazna Korona cz. 11

Sesja wewnątrztygodniowa

BY ASKAR


Wszechstwórco, nareszcie! Dni narad i mozolnego zbierania informacji wreszcie zaczynają procentować. Przeszliśmy do ofensywy... wreszcie to my kierujemy wydarzeniami.

Alicja została dostarczona Mikaelowi. Problem, przynajmniej czasowo, z głowy. I dobrze. Wróciliśmy na statek i zaznaliśmy nieco odpoczynku. Był nam potrzebny. Z samego ranka odwiedził nas Kylian, muszę przyznać, że miło było ujrzeć znowu "Pana Rycerza". Po południu udaliśmy się na spotkanie z uciekinierem z Żelaznej Korony, trzymanym pod kluczem przez Rasheedów. Wcale im się nie dziwię - człowiek ten jest obdarzony (czy może raczej powinienem powiedzieć przeklęty?) dzikim talentem, który wprawdzie pomógł mu w ucieczce od Avestian, lecz może być niebezpieczny zarówno dla niego, jak i dla otoczenia. Z jego informacji wynikało, że mapa Korony dostarczona nam przez Alicję jest poprawna (miałem pewne wątpliwości), ponadto mężczyzna ten powiedział nam o pewnym artefakcie, wykorzystywanym przez Świątynię Avestii do naginania woli mnichów i więźniów. Nie mam pojęcia, czym może być ta czarna kula... kamieniem filozoficznym, uwięzionym demonem czy może jakimś urządzeniem technicznym? W każdym razie czuję w kościach, że to coś może nam jeszcze wejść w drogę...

Odesłałem Leilę i Laurę na Allawa, a sam udałem się na posiedzenie Rady Wojennej Rasheedów. Przedstawiłem im plany Korony i propozycję skoordynowania naszych działań z ich ofensywą. Ucieszyli się... ja na ich miejscu pewnie też bym się cieszył. Poinformowałem także Blaine'a o miejscu ukrycia pancerzy... za trzy dni będą gotowi do ich wyciągnięcia. Dostałem również wiadomość od mojego znajomego z floty - Rycerze Poszukujący odebrali Jenny z pokadu fregaty i zdążają ku planecie. Paulusie, Wędrowcze, błogosław tę podróż...

Równocześnie z moim powrotem na statek obudziła się Varia (po 24 godzinach! Wiem, że teoretycznie nie powinienem się martwić, ale jednak...). Zmyła nam wszystkim głowy za brak opieki nad Ewą. Pewnie zasłużyliśmy.

Następny dzień... Rasheedzi sprowadzili do Navarro Wielkiego Inkwizytora, udaliśmy się na spotkanie z nim. Jego Wielebnośc będzie zaiste potężnym sojusznikiem, zważywszy zwłaszcza jego niechęć (eufemizm, naprawdę) do biskupa Korony. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, przynajmniej część Avestian powinna odstąpić od biskupa. Następnie Varia i Moebius powędrowali na spotkanie z Lodową Hrabiną. Nie wiem dokładnie, co udało im się załatwić, ale Gameela nie miała po powrocie zbyt zadowolonej miny. Może to dlatego, iż przyciągnęli ze sobą ze slumsów Vasila, który wyszedł w poszukiwaniu informacji i nieco się... zasiedział.

Zamknęliśmy (przynajmniej tymczasowo) sprawy w Navarro. Nadszedł czas na sprawdzenie cierpliwości Giorgija. Allaw wystartował i poleciał do jednego z klasztorów Bractwa wojennego w górach Sierra Noche, na linii frontu. Zaraz po wylądowaniu rozdzwoniły się komunikatory Varii i Andrieja. Nie znam dokładnie treści rozmów, ale widziałem łzy w oczach Rudej i wściekłość Decadosa. Ledwo udało nam sie go powstrzymać przed samotnym szturmem na Koronę... Muszę na niego uważać, wiem, że może szukać śmierci... A tak być nie może.

Pierwsza część ostatecznej prowokacji - siły Bractwa z naszą pomocą ruszyły na pobliski fort Hasheemidów. Cudowny widok... milczące szeregi wojowników, żelazna dyscyplina, poświęcenie... Zapakowałem się w zbroję, resztę zostawiłem na tyłach i dołączyłem do wojsk Bractwa. Ukarki zajmą się Leilą, a Moebius ma strzec Varii jak źrenicy oka. Jeżeli coś jej się stanie... Ale przeciez nic się nie stanie, prawda? Nic nie może się jej stać...

W hasheemidzkim forcie panika... zupełnie się nas nie spodziewali. Oddziały Bractwa zatrzymują się w ciszy, kapłan odczytuje fragment świętych tekstów (Mantius? Smok? Criticorum? Miecz? Ale... Jak to?), błyszczą wyciągane ostrza i ruszamy... tylko bieg, my i przeciwnicy... Spełnienie.
Komentuj (5)


Link :: 20.03.2005 :: 23:08
9,10 septembris 5001

Ikona cz. 9

Sesja niedzielna

Gdy Hassan odzyskuje zmysły jest tak osłabiony, że zostaje odesłany pod opiekę ojca Hieronima i lekarza Azima. Obaj zabierają go na pokład „Róży Pustyni” by tam się nim zaopiekować.
W tym samym czasie do pałacyku dociera wiadomość, że powiązany rzez bohaterów z zabójstwem starego hrabiego To-Hei kawaler Yogo LiHalan opuścił pałacyk To-Heiów. Dzieki szybkiej reakcji poinstruowanego przez Aidę syna KisadyYakamo, udaje się go zaprosić na rozmowę. Yogo (wybitna szuja i sprzedawczyk), widząc ze nie ma innego wyjścia składa Aidzie propozycje współpracy w zamian za wynagrodzenie finansowe i umożliwienie opuszczenia planety. Hrabina przystaje na jego warunki.

Wiedziony al-malickim zmysłem Azim proponuje bohaterom wykorzystanie funduszy Zakonu do zaspokojenia roszczeń Yogo. Tak więc Aida i Alejandro udają się na orbitę do adiunkt Wilks, by jeszcze raz wykorzystać komunikator Jamala. Udaje im się wyciągnąć od Zakonu 28 tysięcy feniksów, a także informacje o podłożeniu w pałacu ładunków wybuchowych, których detonacja ma przyspieszyć wybuch wojny.
Bohaterowie proszą Wielką Księżną Faitvę o opuszczenie pod byle pretekstem pałacu, a sami organizują grupę, która ma dyskretnie (czyli poza zasięgiem wzroku UBI oraz prawdziwych i hipotetycznych agentów Zakonu wewnątrz Pałacu) przeszukać Pałac.
Dziesięć godzin poszukiwań nie przynosi żadnych efektów. Gdy upływa czas o którym wspominał w rozmowie agent komunikator Jamala aktywizuje się i zimny głoś Bladego oznajmia „Bum”. W rewanżu Aida i jej towarzysze dają UBI dowody obciążające Isawę i Hirumę. (Isawa umiera podczas próby aresztowania, a Hiruma znika bez śladu)

Rankiem bohaterowie otrzymują raport z bitwy przy księżycu Tamashi. Dzięki obecności statku sensorycznego udaje się szybko unieszkodliwić oba Stealth Ridery i ostrzelać bazę. Jednak gdy LiHalanowie są już pewni zwycięstwa zza planety wylatuje Lewiatan i otwiera ogień. Gdy zniszczeniu ulegają dwa lekkie krążowniki lihalański komodor podejmuje decyzje o wycofaniu się. Na szczęście Lewiatan nie jest jeszcze w pełni sprawny i resztkom Grupy Wydzielonej udaje się uciec.

Niedługo później po nadejściu informacji o formalnym zainicjowaniu Sądu Równych (ma się on odbyć 12 września) Aida udaje się z kurtuazyjną wizytą do nowego hrabiego Gozuki.
Młody Gozuki okazuje się niegrzeszącym inteligencją, zapijaczonym bufonem doskonale plasującym się w polu wpływów młodego To-Heia. Duszo ciekawsza personą okazuje kanclerz rodziny Gozuki – Sędzia Ezechiel Blake (kawaler Rodu LiHalan). Ten obrotny kupiec, który de facto kieruje hrabstwem, jest dość otwarty, zdaniem Aidy, na negocjacje.
Alejandro udaje się do pałacu Takedy by spotkać się z Chi-Ruen Takeda LiHalan, na-hrabiną i siostrą cesarskiego posła. Razem spędzają mile popołudnie i udają się na konna przejażdżkę zakończoną piknikiem
Komentuj (20)


Link :: 21.03.2005 :: 22:18
UWAGA !!!

Jutro 19:45, tam gdzie zawsze....

Vasil trafisz do Leili !!!

Komentuj (6)


Link :: 22.03.2005 :: 18:24
GRACZE DREJKOWI !!

Pasuje wam czwartek 16:00... Wstepnie Tygiel

WYPOWIADAC SIE !!


Komentuj (7)


Link :: 23.03.2005 :: 23:36
10 septembris 5001

Żelazna Korona cz. 12

Sesja wewnątrztygodniowa

BY VARIA & ASKAR


Ruszyliśmy. W naszą stronę poleciały pociski, ale odbijały się bezsilnie od zbroi. Dopadliśmy pierwszej linii Hasheemidów, w ruch poszły miecze łańcuchowe... Prysł czar i wzniosłość, zostało krwawe błoto i krzyki... Nie pamiętam wiele, tylko pojedyncze obrazy... Wybuchająca wieżyczka czołgu, czternastoletni chłopak mierzący do mnie z karabinu... A potem wpadliśmy do obozu i stanąłem naprzeciw czterech ludzi (??). Dwa i pół metra wzrostu, sporo metalu w ciele, w rękach Paltrowy (Jak? Jak oni byli w stanie to udźwignąć?). Walka była szybka. Żadnego myślenia, planowania... Po prostu moja zbroja okazała się lepsza od ich skór. Ale pokiereszowali mnie, poczułem ból w boku, który szybko jednak minął - włączyły się systemy medyczne zbroi. A potem nagle było już po wszystkim... Jedynie jęki rannych pozostały.
*

... Mayu... co ja zrobiłam... w imię prowokacji... Ich śmierć w imię prowokacji. Górujący nad wszystkimi Askar w zbroi – po kolana w krwistym błocie, szczęśliwy walką, upojony działaniem, Andriej wiodący szeregi. I słyszalne nawet tu odgłosy śmierci... Odwróciłam oczy. Musiał przyjść. Po tym wszystkim musiał przyjść, zmierzyć się ze mną... i przegrać.
*

Nad nami zmaterializowal się skoczek. A więc Giorgij przybył. Spojrzałem na Varię, stojącą na wzgórzu. Taka piękna, taka krucha. O Wszechstwórco... Ruszyłem w jej stronę, skoczek wylądował, wyszło z niego trzech ludzi. I gwałtownie się zatrzymałem. Groźba... jeszcze jeden krok i na planecie zaczną wybuchać przedszkola i szpitale. Demony pustyni, przecież nie mogę stać i przyglądać się! Tymczasem Varia i Giorgij zbliżyli się do siebie i zamarli. Zdawało się, że cały świat zamarł razem z nimi...
*

Więc jednak się zdecydował... Przezornie zabezpieczył tyłek przed jakimiś sztuczkami z naszej strony. Czułam niepokój zatrzymującego się Askara, napięcie wibrujące w nerwach i mięśniach stojącego za moimi plecami Moebiusa... Nie wiedziałam, co zrobią, ale... nie było na co czekać, przerzuciłam nas na nasze własne pole walki. Tańczyliśmy wokół siebie jak psy, jak wilki, po ostatnim... intensywnym spotkaniu niewiele nowego mieliśmy sobie do pokazania. Koncept na koncept, siła na siłę, ból na ból. Słabł szybciej, niż się spodziewałam. A może po prostu ja od tamtego czasu stałam się silniejsza... Moja lewa dłoń pulsowała. Skierował moje siły w pustkę, w mrok, zablokowałam go obrazem wrót – splugawionych wrót, z których odpadają fałszywe maski. I wtedy...
*

A potem oboje zaczęli krzyczeć, a w mojej głowie coś wybuchło... Zagryzłem wargi do krwi, podniosłem karabin, wybaczcie mi, niewinni...
*

... Co to było do cholery?! Boleśnie i z pierońską siłą wyrzuciło mnie z mentalnej areny, naprzeciwko stał Giorgij z rozdziawioną gębą, równie zdziwiony jak ja. Pozbierałam się pierwsza, jakoviańskie szkolenie zadziałało bezbłędnie – atak. Zablokował. I jeszcze raz. I jeszcze. Z każdą kolejną próbą traciłam siły. Ale musiałam przecież przegrzebać mu ten cholerny mózg, wiedziałam, że to jedyna okazja, że za to ginęli tam, w hasheemidzkim obozie... że Giorgij wiedział zbyt wiele... Musiał oddać mi tę wiedzę... i umrzeć... Wezwałam Cień...
*

Lecz nagle Giorgij upadł, a Varia podniosła głowę... Zwycięstwo. Słudzy Giorgija podnieśli ciało, skoczek odleciał. Rzuciłem się w stronę wzgórza, aby już być przy niej, powiedzieć jej... Szczęście.
Po chwili z pomoca Vasila zacząłem zdejmowac zbroję. Shiriir! Ten wcześniejszy ból... Środki przeciwbólowe działają, więc spokojnie i z niedowierzaniem spojrzałem na pręt wystający z mojego brzucha. Chciałeś bawić się w wojnę, Askarku? Sharmoota... Przetransportowano mnie do klasztoru bez zdejmowania zbroi, pochylił się nade mną Inżynier ze skalpelem laserowym... Ciemność.
*

...kiedy Vasil ściągnął jego zbroję Askar popatrzył na ranę z jakimś... rozbawieniem wręcz, zdziwieniem... Cholera, kto go tak poczęstował? Ta pieprzona zbroja kosztowała tyle, że nic nie powinno... Tyle krwi... Ale... on jest silny. Będzie zdrów... Ruszyliśmy pieszo do klasztoru Bractwa. Wszyscy. Rozdrażniony Moebius, Vasil, Andriej, niespokojna Leila i Laura z rękami czerwonymi od krwi opatrywanych.
*

Obudziłem się w sali medycznej Allawa. Magda zapewniła mnie, że wszystko w porządku, jedynie przez następne dwa dni będę poruszał się na wózku. No, dobrze....
Gdy wszyscy się zebrali, na prośbę Andrieja polecieliśmy do Ryoko. Pogrzeb Marty, partnerki Andrieja z Kalinthi... Smutek, gorycz, Andriej jakby nieobecny...
*

Sypali na nią ziemię. Na Martę. Która dała mi bezpieczeństwo i oparcie. To było słuszne... to co Andriej wywrzeszczał mi wtedy, kiedy przyszła wiadomość o jej śmierci.
- To twoja wina! – wrzasnął. I miał rację. Bo to była moja wina. Moja – a wraz ze mną cholernego Lux Splendor, cholernego Zakonu i całego tego cholernego świata. A najgorsze jest to, że tak trzeba było... Nienawidzę tego...
*

A niedługo później wiadomość od niego. Tylko adres. Przybyliśmy tam najszybciej, jak tylko było to możliwe, przeczuwaliśmy najgorsze... I niestety, nie myliliśmy się. Andriej... Andriej stracił sens życia i zasnął. Pozostawił tylko list do mnie, prośbę o przekazanie swojego miecza swoim braciom.
*

Andriej...
*

Pogrzeb był cichy, tylko Varia... szlochała rozdzierająco, chciałem zrobić cokolwiek, ale nie pozwalała. Habeeba, oni są szczęśliwi. Są blisko siebie. Dwie bliźniacze mogiły, razem na zawsze. Obraz, którego nie zapomnę.
*

Bardzo wcześnie zaczynam teraz wyczuwać nadchodzące ataki. Przypomniałam im o opiece nad Ewą i poszłam się położyć. Myśli tętnią mi w mózgu tępym, uporczywym ciężarem... I – wbrew wszystkiemu, co sobie powiedziałam – zasypiam – z ręką w dłoni Askara...
*

Andrieju hrabio rodu Decados, Adepcie Bractwa Wojennego. Wiem że tam, gdzie jesteś, możesz mnie usłyszeć. Przysięgam Ci, Twój miecz zostanie przekazany we właściwe ręce. W klasztorze św. Dominika opowiem o Twoich czynach, opowiem o Tobie. Dziękuję, Nauczycielu. Dziękuję, Khalil. Teraz śpij. Do zobaczenia... w ten ostatni dzień.
Komentuj (10)


Link :: 25.03.2005 :: 11:22
7-9 septembris 5001

Graal - preludium cz. 1 i 2

Sesja Drejkowa

Z pamiętników Rycerzy….
Wyd. 5034. Wydawnictwo "Pałac Cesarzowej"
Pod redakcją konsula Kyliana oja klanu Trak


Cztery dni po powrocie na Byzantium Secundus trafiło do mnie zaproszenie od Sędziego Dimitrego D'Anco na kolacje. Gildiarz zaplanował ja w jednym z najlepszych klubów w mieście. Jako, że miejsce do słynie ze swojej klasy wypakowałem synthjedwabny frak (należy tu zauważyć że synthjedwabiu nie trzeba trzymać w naftalinie. Nie urodził się jeszcze taki mol co by go zjadł, ale nie powiem ponoć Decados prowadzili nad tym eksperymenty. Nazywało się to "Projekt Nowe Szaty Cesarza" czy jakoś tak" - przyp. Red.).Pojechałem po śliczną AnnęMarię do przepastnego zamczyska jej siostry i razem udaliśmy się do Falcon Palace. Na miejscu czekała już reszta naszej kompanii - szermierz Alejandro, interesujący pan rzemieślnik Connard i jego towarzysz szlachetny Voroks - Clash z klanu Steelbiterów (tak z tych Steelbiterów, rodziny Lorda Opiekuna - przyp. Red.). Nim zjawił się Sędzia szlachetny pan Alejandro musiał nauczyć moresu pewnego przygłupiego szlachcica (musiał być przygłupi żeby wyzywać kto umie robić rożnem jak pan Alejandro, poznałem go jakiś czas później i tylko pewien jego imiennik potrafił robić to lepiej - przyp. Red. ) Potem w końcu pojawił się pan D'Anco, zjedliśmy pyszny obiad ( w Pałacu im. arcyksięcia Azima (nazywanym wtedy Rycerzowem) nie karmiono w tamtych czasch najlepiej. Bywało że Rycerze tam śniadający ciężko odchorowywali służbę Cesarzowi - przyp. Red.) i przeszliśmy do sedna sprawy. Okrętem który dybał na nasze życie była - zdaniem Sędziego - korweta "Szpon Kondora" należąca do pewnego hazackiego bękarta, która w tamtym okresie utraciła w tajemniczych okolicznościach pewna liczbę rakiet. Moi w gorącej wodzie kąpani towarzysze postanowili ukarać przykładnie owego Hazata, a ja przyłączyłem się do nich w nadziei uzyskania ciekawych brudów dla Rycerskich Archiwów. Nim opuściliśmy Falkon Palace natrafiliśmy jeszcze na dwoch przedstawicieli rodu Masseri (Niech ten wasz Najwyższy świeci nad ich duszami - przyp. Red. ) którzy próbowali wyciągać od nas informacje na temat Marii Lisy. Zbyliśmy ich jednak i wyszliśmy z Falcon Palace. Niestety na pana Alejandro czaił się zamachowiec i musieliśmy się skryć w klubie. Na szczęście zabójca był wyjątkową fujarą i spadł z dachu łamiąc sobie kark. Wezwałem Grupę Sprzątającą by zabrali zamachowca i zbadali jego doczesne szczątki. Dowodzący nimi ukar (swoje ludzie - przyp. Red) węsząc w pobliżu odnalazł też ciało pana Christiana Rolas de Ande Petit, towarzysza i byłego podwładnego pana Alejandro. Niestety, biedny, dzielny Hazat zginął po nierównej walce z Kurgańskim Antynomistycznym mordercą, (tak, tak Hassanku… tym właśnie jesteście… eeee… przepraszam Panie ambasadorze…. Już nie będę - przyp. Red.) który zamienił go przy pomocy ifryta w kupkę popiołu. Teraz, gdy okazało się że w śledztwo zaplątane są siły nieczyste w imieniu Cesarza mogłem rozpocząć oficjalne śledztwo. Naszym głównym podejrzanym został Fernando (wielu imion) Justus hrabia i weteran z Hiry , który moim skromnym za wiele zadawał się ż Kurganami. Na liście znalazły się też dwie Almaliczką, podniesione niedawno do tego statusu przez ich protektorkę, była Kurtyzanę. Początkowo podejrzewałem że to one są Dagashi, lecz w końcu udało mi się rozwiać te przypuszczenia. Udało mi się przy okazji zapoznać się z wnętrzem korwety (średnio uzbrojonej jak na swój typ i rozmiar), a nawet przygotować sobie plan jej przejęcia i pokrzyżowania planów hrabiego i jego kliki. W tym samym czasie Anna Maria wybrała się na kolacje z Bartholomew Masseri, by spróbować od niego wyciągnąć jakiejś informacje na temat Marii Lisy i hrabiego Fernando (pamiętać należy że byli w owym czasie zaręczeni.) W końcu zebraliśmy się wszyscy i ustaliliśmy plan działania. Jonathan z Alejandro i Cashem zadekują się na trochę i będą chronić drugiego towarzysza Alejandro - Rodrigo. Boska AnnaMaria uda się do siedziby hrabiego by porozmawiać z Marią Lisą (która się odnalazła w międzyczasie… ach te zbiegi okoliczności) a ja w eterycznej formie będę jej dzielnie sekundował, a jednocześnie przeprowadzę zwiad w pałacu. Gdy wyruszaliśmy przyszła wiadomość o tym że na "Szpon Kondora" zapakowano grupę żołnierzy i okręt odleciał w kierunku wrót. Pan Connard i pan Alejandro dotarli na miejsce spotkania z porucznikiem Rodrigo. Okazało się że czekała tam na nich głowa Rodrigo ładnie obcięta bułatem. (Poźniej okazało się że przeprowadzono na R. klasyczna egzekucję.) Tymczasem my dotarliśmy do pałacu Fernando. Anna Maria udała się na spotkanie a ja na zwiad (cały czas trzymałem AnneMarię na oku, gotów w każdej chwili do interwencji jakby jej się coś stało). W pałacu czekało kilka niespodzianek. Jedną z nich, najbardziej chyba niemiłą okazała się bariera oddzielająca na płaszczyźnie astralnej pałac od reszty swiata. Sporo energii kosztowało mnie jej naruszenie ale w końcu dostałem się do środka. Pobieżne badania pozwoliły mi się zorientować w tym że pan Fernando prowadzi jakieś negocjacje z rodem Keddah i wybiera się na planetę Graal (odleciał jeszcze tamtego wieczora). Parę czynników pozwalało mi przypuszczać że rody Masseri i Keddah mają jakiejś niecne plany w stosunku ich sojuszu z Decadosami. Spotkanie i rozmowa z pewną osobą pozwoliły mi się upewnić co do obecności w tym wszystkim Dagashi (jak wykazały badania o wiele silniejszego od Hassana w tamtym okresie - przyp. Red.), potrafiącego kontrolować duchy. Reszta pozostawała w tamtym czasie tylko w sferze moich domysłów. Pozostawało tylko pojechać na Graala za hrabią i jego dworem i udaremnić jego niecne plany.

[Reszta raportu utajniona na prośbę Pierwszego Lorda Przestrzeni, Wielkiego Admirała Askara ibn Selima Al-Allaw Malika i Wywiadu Floty]


(Niestety te fragmenty uda się dopiero odzyskać w roku 5076 gdy po 75 latach zniknie klauzula tajności - przyp. Red.)

DODATKI:
Bizantium Equier, z dn. 15 iulius 5034 - Z powodu "pamiętników Rycerzy"



Komentuj (78)


Link :: 26.03.2005 :: 22:56
WTORKOWA SESJA DREJKA

WYPOWIADAC SIE !!!!

Komentuj (3)


Link :: 30.03.2005 :: 19:34
10-27 septembris 5001

Graal - cz. 1


Sesja Drejkowa

List do Bizantium Enquiera w odpowiedzi na Z powodu "pamiętników Rycerzy"

Dokładnie studiowałem zapiski arcyksięcia Alexandra Wolvertona przekazane przez niego w zeszłym roku Bibliotece Pamięci im. Cesarza Aleksiusa. W zapiskach Jego Arcyksiążęcej Wysokości nie znalazłem jednak wzmianek na temat osoby wiceadmirała Antonio Dulcinea. Arcyksiążę znany jest ze swojej dokładności i pietyzmu z jakim opisuje wydarzenia ze swego burzliwego życia. Wszyscy pamiętamy oczywiście jego słynne fabularyzowane dzienniki z wyprawy w poszukiwaniu Wielkiego Sfinksa, które cieszą się doskonałą opinią zarówno w kręgach naukowych jak i wśród zwykłych czytelników.
Pragnę się tu odwołać do fragmentów jego pamiętników opisujących podróż na Graala.

Gdy wsiedliśmy na pokład Bajarza z Samarkandy okazało się że w podróży będzie nam towarzyszył ojciec Manuel Trynidad LiHalan ( późniejszy ostatni arcybiskup Stosu - przyp. red.) Radym wielce był tej wiadomości gdyż opieka w tak trudnej misji opieka duchowa jest niezawodnie potrzebna. Panna AnnaMaria za moją radą wynajęła najemników którzy orężem służyć nam mieli. Podobnie pan Alejandro i pan Connard poczynili zakupy i preparacje do podróży tak byśmy gotowi byli na spotkanie z kurgańskim demonem w ludzkiej skórze. Ze mną zaś wyruszył mój giermek Moses ben Izaak Al-Malik
Droga na Graal trwała dni wiele. Niezbyt skorzystałem z przyjemności jakie ofiarowywał pokład Bajarza gdyż obowiązkiem mym rycerskim wiedziony postanowiłem jak najwięcej o samej planecie się dowiedzieć i oddałem się lekturze raportów poświęconych tej planecie i zamieszkującemu ją pomniejszemu rodowi Keddah. Podróż jednak brutalnie została przerwana, gdy podczas skoku ze Stosu na Graala doszło do nieszczelności buforu Sathra (efekt „nieszczelności” opisano w „Bufor Sathra – ujęcie okultystyczne” pióra Judith Wolverton IV – przyp. red.) i doznaliśmy wizji… Krótkie śledztwo w wykonaniu moim i ojca Manuela doprowadziło do wniosków że były to wizje przyszłości. Najsilniej całą tę sprawę przeżyła AnnaMaria, która ujrzała śmierć swej ukochanej siostry na pokładzie liniowca zniszczonego przez Lewiatana. Następne dni poświęciłem AnnieMarii ucząc ją niektórych technik rozluźniania woli przydatnych w zwalczaniu stresu i szoku…
Gdy wylądowaliśmy….


Jak można zauważyć nigdzie wspomniany nie został wiceadmirał Antonio Dulcynea, gdyż najprawdopodobniej mogole nie brał udziału w wyprawie na Graala. Nie wspominają o nim też zapiski arcybiskupa Trynidad LiHalan, tudzież pozostałych towarzyszy arcyksięcia.
Z całym szacunkiem dla Jego Eminencji Liviusa LiHalana ale mu się on mylić uważając że wiceadmirał Dulcinea wziął udział w tamtej wyprawie

Kylian oj klanu Trak,
Konsul Rycerzy Poszukujących,
Ambasador Nadakiry przy Dworze Jej Wysokości Cesarzowej


DODATKI:
Bizantium Enquier, 17 iulius 5034 r, str. 6 Sprostowanie

Komentuj (20)



FORUM

[Księga gości]

WSTĘP

Postacie

Aida
Alejandro Corrinho Dulcinea
Alexander Wolverton
Andrew Hakkonen
Askar Al-Allaw
Azim
Fatima Al-Malik
Leila Al-Allaw
Manuel Trinidad Li Halan
Moebius
Seth
Varia
Vasil
Vlad Al-Allaw
Volrath "Trzy Pazury"

Hazackiego pierdoły gawędy

Matka Wojna
Wiara, nadzieja, miłość
Baronet w Zalotach

Chronologia

5003 (22.06.07)
5002 (21.08.06)
5001 (09.08.05)
5000 (29.01.05)
4999
4998
Czasy prekampanijne (10.12.05)

Kroniki Leili (27.03.05)
Listy (21.05.06)

Raporty Specjalne

Kfiatki z sesji (22.06.07)

Handouty

Download

Mapa Cesarstwa (duża)
Błogosławiony Allaw
Dar Ikony
Piękna Callista
Historia rodu Corrinho
Genealogia Alejandro Corrinho Dulcinea
Tabele GSowe

Galerie

GALERIA MATKI MONIKI
Kalendarz z Azimem na 5002
Kalendarz z Owieczką na 5002
Załoga Allawa
Prawdziwa twarz Askara
Sora Tenema LiHalan - Autoportret
Grunsh - by Monika
Prawdziwa twarz Niedzielnych
Prawdziwa twarz Drejkowych
Alejandro ręką Fatimy nakreślon
Varia i Ewa by Fatima
Askar i jego fanka by Fatima

Zaprzyjaznione blogi

GSowe

Blog Askara

RPGowe

Sekretne Zwoje Pani Noriko z rodu Isawa
Blog DeadLands by Cathia
Blog DeadLands by Ramel
Blog Rippers
Blog Maga "Rozbita Rzeczywistość"
Blog Wampirzy Yaviego

Sznureczki

Nasza strona GS
Forum Moorholda
Bufor Sathra


ownlog.com

2017
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń