Gasnąco-Słońcowe
Komentarze


10-16 decembris 5001

Into the Dark cz. 5 i 6

Sesja wewnątrztygodniowa

BY LEILA

Ox kontynuuje swój lot w stronę celu. System komputerowy zostaje naprawiony i sytuacja na pokładzie statku wraca do normy, czego niestety nie można powiedzieć o relacjach interpersonalnych. Varia czuwa nad prochami Askara. Moebius odbywa tzw. „ciężkie rozmowy” z rodzeństwem Al Malików.

Kolejne dni upływają bez większych niepokojów (jeśli nie liczyć sporadycznie pojawiających się i znikających śladów tętniącego w Mroku „życia”) aż do momentu kiedy Laura odbiera komunikat od...swojego nie żyjącego już od dawna ojca. Niedługo potem komunikator odbiera serię dziwnych sygnałów – fragmenty rozmów zarówno z przeszłości jak i przyszłości... Kiedy LiHalanka wybiera numer ojca udaje się jej odbyć rozmowę – ktoś po drugiej stronie – wyraźnie zdziwiony jej odpowiedziami zdecydowanie odradza Laurze „dołączenie do siebie”. Źródłem sygnałów okazuje się planeta, której wedle wszelkich danych astrofizycznych powinno nie być. Obiekt ma średnicę średnice trzykrotnie większą od Urtyjskiej. Sonda wysłana w jego stronę dostarcza dalszych danych - wskazują one na obecność czap lodowych i atmosfery o zmieniającym się składzie – stężenie tlenu sukcesywnie wzrasta. Na skalistej powierzchni planety nie udaje się zauważyć żadnego sztucznego obiektu, który mógłby być źródłem sygnałów. Symulacje przeprowadzone dla modelu rozwoju planety typu Urth wskazują, iż – jeśli tempo zmian było cały czas takie samo - planeta powstała przed zaledwie dwoma miesiącami. Aktualnie obiekt przyspiesza, wyznaczona później trajektoria lotu wskaże, iż kieruje się w głąb Mroku. Niestety dalsze obserwacje zostaje przerwane – z niewiadomych przyczyn sonda wybucha. Ox nie zbacza z kursu i niedługo później natrafia na Lewiatana. Statek drapieżców szczęśliwie okazuje się „bezpański”. Wasilij nawiązuje z nim kontakt. Askar, Moebius i Laura udają się wahadłowcem zamocować ładunki wybuchowe na wypadek nieprzewidzianych trudności. Varia, Leila i Wasilij zostają na pokładzie. Tym razem Wasilija czeka długa rozmowa – Leila pragnie wyjaśnić kilka spraw między innymi kwestię „własnej” śmierci w świecie równoległym.

Tymczasem załoga wahadłowca dociera do celu. Askar z Moebiusem zakładają specjalne kombinezony i lecą zamontować ładunki. Markiz zostaje zaatakowany przez ameboidalną istotę. Na szczęście udaje mu się ją unieszkodliwić z pomocą Moebiusa i bezpiecznie wrócić do wahadłowca, a później na Ox’a.

Lewiatan zostaje chwycony wiązką ściągającą. Ox rusza w drogę powrotną.
Obecność na Lewiatanie ewentualnych „pasażerów na gapę” niepokoi Varię. Razem z Askarem i Wasilijem i jednym z naukowców z załogi schodzi do części statku nie objętej ochronnym polem gargulców i próbuje sprawdzić Lewiatana, niestety nie udaje się jaj to, ponieważ okazuje się, że Ox przelatuje właśnie przez „ławicę” istot posiadających własną, prymitywną świadomość. Naukowiec tłumaczy, że takie istoty nie są niczym nadzwyczajnym, zaś niepożądani pasażerowie zostaną usunięci po powrocie do Układu Skorpiona.
Varia, Askar i Vasilij dowiadują się także o eksperymentach przeprowadzanych na ludziach – ludzie Mazarina badają mutagenny wpływ Mroku. Jednym ze skazańców okazuje się były Rycerz Poszukujący Estancia, u którego mutacje posunęły się tak znacznie, że konieczne jest jego natychmiastowe zabicie.

Dalsza część lotu upływa spokojnie. Varia zwołuje naradę, w trakcie której próbuje ustalić plan dalszego działania. Przez kolejne dni wszyscy zajmują się swoimi sprawami. Po powrocie do Układu Skorpiona Askar, Varia i Ewa lecą odwiedzić Ojca.
Varia dowiaduje się o współpracy Ojca z Mazarinem – w zamian za dwa układy (Skorpiona i jeszcze jeden – do ustalenia) Ojciec pomaga cesarstwu. Aktualnie przygotowuje projekt stworzenia idealnych żołnierzy. Oprócz kwestii politycznych Varia rozmawia także o Ewie – Ojciec zmienia dziewczynkę tak, by normalnie rosła, stwierdza też, że przyszły los Ewy będzie zależał tylko od niej samej. Askar usiłuje się dowiedzieć dlaczego Ojciec i jego dzieci „darzą go niechęcią”, niestety nie udaje mu się to.
Wasilij, Moebius, Leila i Laura lecą Allawem na Leminkainen, gdzie na Duncanie świętują Lux Splendor, następnie udają się na BII.




Komentarze:
19.06.2005, 21:09 :: 195.150.77.249

Moebius

No dobra, dobra. Już nic nie mówię. Milczę jak grób.
13.06.2005, 15:01 :: 83.29.228.121

Leila

Moebius - nie czepiaj isę szczegółów...napisałam "z pomocą Moebiusa" - mogło być "przy pomocy Moebiusa" :P (przyp gracza - jestem dziś wściekła wiec ostrożnie)
12.06.2005, 16:03 :: 83.29.228.58

Alejandro

Czyli, jak rozumiem, Lewiatan oczekuje na wyklepanie, nowy lakier i pilota? Tylko czy znajdzie się odpowiedni mechanik do tego...
"Sir Charmon, proszę mi jednak zdradzić co to za model, bo jak bym nie klepał to mi przystanek wychodzi"
12.06.2005, 15:02 :: 83.29.42.91

Varia

Moebius, bez wątpienia jesteś "wyjątkowym ktosiem". Pomoc, jakiej udzieliłeś Askarowi narażając się na spektakularne rąbnięcie betami o poszycie statku naprawdę była... w porządku.
Ojciec zweryfikował tę planetę - to podobno jeden z "tworów pustki" - nic nadzwyczajnego, ponoć bez większego wpływu na rzeczywistość. Nie dowiedziałam się wiele więcej, wymiana informacji była raczej oszczędna... bo atmosfera była... dość napięta.
Ewa rzeczywiście zadecyduje sama - kiedy dorośnie do tej decyzji, jeśli postanowi wrócić do Ojca - nie będę przecież mogła jej zatrzymać. Póki co... jest tu i teraz i zamierzam się cieszyć tym, że jest. I wiecie co..? Jeśli możecie - postarajcie się... nie wpłynąć negatywnie na jej decyzję...
12.06.2005, 13:47 :: 195.150.76.4

Moebius

"(...) udaje mu się ją unieszkodliwić z pomocą Moebiusa (...)"... No dzięki. Poczułem się po prostu jak ktoś wyjątkowy. Nie, żebym narzekał, ale, khm, mógłbym prosić o nie traktowanie mnie jak narzędzia? Dziękuję.
Aha, życzę wszystkim spokojnego Lux Splendor.
ownlog.com :: Wróć