Menu :


Link :: 16.07.2007 :: 18:24
21-24 marca 5003

Raport Aragonia-Into Lion's Mouth cz.2

Sesja Drejkowa


BY ALEJANDRO

Ze wspomnień Luisa Felipe Juareza Estancia

Wieczorem, zmęczeni, dotarliśmy do San Sebastian. Znaleźć pokój w hotelu, kolacja, prysznic, spać… Następny dzień zszedł – tradycyjnie – na zbieraniu plotek po winiarniach. Echa walki komendanta z jaszczurami dotarły i tutaj, dotarły też same jaszczury. Pod miastem ubito dwa z nich. Trupy wwieziono do miasta główną aleją, czyniąc z tego widowisko dla licznej gawiedzi.
Don Alejandro zaczepił w tłumie jakiś cudak. Blondyn, ubrany po hazacku, kawaler Ernesto imion pięciu Estancia. Nie miał obstawy. Usilnie starał się wydobyć od komendanta, ze to on zabił potwory przed dwoma dniami. Nic nie uzyskał… Komendant spotkał go jeszcze później, ale nie uprzedzajmy faktów.
Cały wieczór i pół nocy, na rozkaz komendanta, obserwowałem rezydencję byłej Arcyksiężnej – Luizy Garreda Eduardo. Ruch był nadzwyczajny. Niezwykła jak na porę krzątanina służby pozwalała się domyśleć przybycia sporej liczby gości. O północy przybył bojowym skoczkiem brat arcyksiężnej, markiz Miguel Garreda. Don Alejandro zmienił mnie i obserwował dalej.
Mody Vuldrok nie dał znaku życia. Miał wysyłać kodowane wiadomości raz dziennie. W sumie, demony go tam wiedzą, może zepsuł komunikator albo co…
23 marca. Od rana – znowu w miasto, znowu przepytywaliśmy ludzi, zwłaszcza blisko rezydencji Garreda. Szczęście się do nas uśmiechnęło –Arcyksiężna miała przybyć wieczorem.
Nocą zajęliśmy pozycję do obserwacji - na drzewach w lasku, niecały kilometr od rezydencji. Może pół godziny i spomiędzy drzew wylazło pięć znanych już nam jaszczurów. Tym razem nieźle uzbrojone – dwa co prawda w włócznie, lecz dwa niosły samopały, a jeden wyrzutnię rakiet.
Komendant kazał mi zostać, sam zeskoczył z drzewa i pognał za jaszczurami. W tej wysokiej trawie niewiele było widać, natomiast strzały z rewolweru i huk eksplodującej rakiety zaalarmowały straże w rezydencji. Kiedy dotarli na miejsce, było już po wszystkim. Cóż, commandante myślał nad sposobem spotkania się z Arcyksiężną lub jej bratem – najwyraźniej mu się udało. Pytanie, co owe spotkanie przyniesie – i czy będzie w stanie z niego wyjść. Zwłaszcza, jeśli odkryją, że goszczą nie kawalera Ruiz, a markiza Corrinho…

Dwaj mężczyźni jechali stępa po pampie. Rozciągnięta w półkole ochrona trzymała się daleko. Mimo tego rozmawiali półgłosem.
-… jedną dla Teokracji, jedną dla Fativy. Jedną dla Al-Malików. Niestety, nie wiem, która komu.
- masz przecież, Markizie, przyjaciela Al-Malika. O miedzę, na Keth-Kordeth…
Alejandro uśmiechnął się wstrzemięźliwie. Gospodarz byłby głupcem, nie sprawdziwszy.
- Jak? – spytał z czystej ciekawości. Miguel Garreda przejechał palcem po policzku, naśladując ruch golenia.
- Włosy i naskórek od balwierza… mam zaufanego człowieka w laboratorium. Poza nami nikt nie zna wyniku.
- Cóż więc zamierzasz, don Corrinho?
- Dokonać niemożliwego… zapobiec...
Wjechali na skałę. Stukot kopyt zagłuszył dalsze słowa.


Po południu – kolejny ruch w rezydencji. Garreda wyprowadził na zewnątrz chyba cała ochronę. Posterunki, patrole… żeby nawet mysz nie mogła się wśliznąć. A raczej wyślizgnąć, patrząc na rozstawienie. Z drugiej strony, znającego się na rzeczy zastanowiłby układ patroli przy zachodnim skrzydle. Jeśliby ktoś potrafił poruszać się cicho i niezauważenie, miał trzy minuty by dotrzeć do lasu niezauważony. I tak co jedenaście minut – trzyminutowe „okienko”. Pół godziny później komendant wyszedł przez okno, przebiegł po dachu, skoczył na lamus i dał nura w wysoką trawę. Ubranie sprezentowane mu przez Garredę nie krępowało ruchów – i miało kolor idealnie zlewający się z wysokimi trawami wokół rezydencji.
Don Corrinho wrócił zadowolony z rozmów. Mniej był zadowolony i bardziej przeklinał na wieść, że Vuldrok dalej się nie odezwał.
San Sebastian i tak było dla nas spalone. Wiadomości o przebywaniu tu poszukiwanego heretyka i zdrajcy Corrinho zapewne niedługo się rozejdą. Wyruszyliśmy w poszukiwaniu Trzech Pazurów i Fernando – nie wiedząc, czy żyją…



Komentuj (0)


Link :: 31.07.2007 :: 15:07
18 marca -18 kwietnia 5003

San Miguel cz. 1 

Sesja Drejkowa


BY JOAQUIM

„Jedyny jest mym Bogiem, a Drugi Prorok jego doczesnym narzędziem… Obowiązkiem żołnierza jest walczyć za ojczyznę, obowiązkiem jeńca jest uciec, obowiązkiem szlachcica jest zemsta na wrogach, obowiązkiem kurganina jest zabić tych którzy chcą odebrać mu wiarę.”

Wiara mojego ojca i honor mojej matki doprowadziły mnie do miejsca, w którym jestem. Wiara mojego ojca i honor mojej matki pozwoliły mi przetrwać nawet wtedy gdy wszystko inne mówiło, że czas umierać. Więzienie Dzieci Płomienia jest niczym wobec tego co czeka Apostatów w Piekle po śmierci. Ale niech szejtani porwą te piekielne, odziane na czerwono zwierzęta. Racje miał dobry Książe Dulcinea wypędzając za każdym razem gdy tylko pojawiali się na Hirze. Wtedy wydawało mi się że to zabawne… Teraz przekonałem się że miał racje… Nie uda im się mnie jednak złamać. Moje serce jest pełne wiary i chronią mnie aniołowie Jednynego, a ich metody pozbawione są finezji. Skóra na plecach odrośnie, a ból który mi zadali przybliżył mnie tylko do Raju… Obowiązkiem żołnierza jest walczyć za ojczyznę, obowiązkiem jeńca jest uciec, obowiązkiem szlachcica jest zemsta na wrogach, obowiązkiem kurganina jest zabić tych którzy chcą odebrać mu wiarę.

… Mija dwudziesty dzień od opuszczenia Stosu. Ćwiczę regularnie. Mięśniom nie można pozwolić na odpoczynek. Tylko wtedy będą sprawne i twarde jak stal. Lot pomiędzy systemami jest doskonałą okazja by to zrobić. Musze być gotowy by uciec… Pozostała tylko zemsta. Zemsta na Arcyksiężnej i jej marionetkowym mężu za to że zdradzili swój ród… Zemsta na wszystkich tych, którzy przyczynili się do spsienia Żelaznego Pazura… Zemsta na tych którzy wydali rozkaz wojny totalnej z Rolas. Zemsta na tych którzy kazali strzelać do kobiet i dzieci mimo, że powstanie było już przegrane. Zemsta na tych którzy doprowadzili do upadku Hiry… Zemsta na Avestianach… Podobno są jeszcze Wolni Hazaci. Wielki Książe de Hira, marszalek Lucinda Dulcinea … Nadejdzie dzień zapłaty… Obowiązkiem żołnierza jest walczyć za ojczyznę, obowiązkiem jeńca jest uciec, obowiązkiem szlachcica jest zemsta na wrogach, obowiązkiem kurganina jest zabić tych którzy chcą odebrać mu wiarę.

…Wyraźnie wytraciliśmy prędkość. Jakie kolejne piekło przygotowały dla nas Dzieci Płomienia. Wszyscy wokół mnie zachowują się jak przerażone karaluchy. Ja nie… Nowa placówka daje nowe możliwości ucieczki… Stracą czujność. Nie będą mnie znać, a ja zdążę poznać ich.
Placówka znajduje się w kotlinie. Zbocza to piaskowiec, trudno będzie się po nich wspiąć nie będzie to jednakże niemożliwe. Można tez spróbować wykopać tunel do góry.
To nie jest zwykle więzienie, raczej obóz dla karnych oddziałów. Myślę, że czeka nas indoktrynacja, może nawet religijna. Jedyny i Aniołowie ochronią mnie przed tym tak jak chronili mnie na Stosie. Nigdzie nie widać Dzieci Płomienia
Podzieli nas na pół-plutony. Przez jakiś czas trzeba się będzie zachowywać jak żołdak. To uśpi czujność wszystkich. Na potrzeby obozu stworzę sobie tożsamość… Ona uratuje mnie przed odkryciem moich planów. Aż do momentu gdy będę gotów do ucieczki.
Dowódcą mojego oddziału jest niejaki Ruiz. Twierdzi ze był na Hirze, ale krótko. Nie pamiętam go, a pamięć do twarzy mam niezła. Jeżeli jest szpiegiem zginie, a na razie niech sobie podowodzi. W nocy idę na rekonesans. Zobaczymy czy wyszkolony zwiadowca potrafi zmylić tutejsze straże i poruszać się bezpiecznie po obozie. Potem trzeba będzie przygotować się do opuszczenia tego miejsca. Obowiązkiem żołnierza jest walczyć za ojczyznę, obowiązkiem jeńca jest uciec, obowiązkiem szlachcica jest zemsta na wrogach, obowiązkiem kurganina jest zabić tych którzy chcą odebrać mu wiarę.

Rozpoczynamy treningi. Typowe dla piechoty. Biegi, składanie i rozkładanie broni, strzelanie. Niewyparzona gęba mojej nowej tożsamości uczyniła mnie operatorem moździerza. Ma to tyle samo wad co zalet. Tak czy inaczej udało mi się ukryć trochę nabojów. Gdy będę uciekał przydadzą się jak znalazł. Karabiny to licencja Decadoska. Niezłe na ten klimat bo bardzo proste... Używaliśmy ich na Vera Cruz, wiec znam je całkiem nieźle… Dobry żołnierz musi znać swoją broń. Zaczynam coraz lepiej wtapiać się w otoczenie i uczyć się miejscowych zwyczajów. Ciekawostką jest to, że wszyscy poza najwyższymi ranga oficerami są tu zesłańcami... Co jakiś czas przeprowadzany jest nawet proces rekrutacyjny i byli oficerowie służby czynnej stają się oficerami tego „wojska”. Muszę się wokół tego zakręcić. Jako oficer będę miał większą szansę na opuszczenie tego miejsca… A może nawet na wzięcie ze sobą paru żołnierzy. Wolnym Hazatom by się to spodobało… Obowiązkiem żołnierza jest walczyć za ojczyznę, obowiązkiem jeńca jest uciec, obowiązkiem szlachcica jest zemsta na wrogach, obowiązkiem kurganina jest zabić tych którzy chcą odebrać mu wiarę.

Dziś nad obozem przeleciał skoczek. Nie było by w tym nic specjalnie dziwnego ale nasza kadra była przekonana że planeta jest niezamieszkała. Pułkownik wezwał mnie i zaproponował dowodzenie misja zwiadowczą w randze porucznika. Zgodziłem się… To dobra szansa by rozejrzeć się po tej zapomnianej przez Jedynego planecie… Może nawet zdobyć jakiejś środki na ucieczkę… Obowiązkiem żołnierza jest walczyć za ojczyznę, obowiązkiem jeńca jest uciec, obowiązkiem szlachcica jest zemsta na wrogach, obowiązkiem kurganina jest zabić tych którzy chcą odebrać mu wiarę.





Komentuj (1)



FORUM

[Księga gości]

WSTĘP

Postacie

Aida
Alejandro Corrinho Dulcinea
Alexander Wolverton
Andrew Hakkonen
Askar Al-Allaw
Azim
Fatima Al-Malik
Leila Al-Allaw
Manuel Trinidad Li Halan
Moebius
Seth
Varia
Vasil
Vlad Al-Allaw
Volrath "Trzy Pazury"

Hazackiego pierdoły gawędy

Matka Wojna
Wiara, nadzieja, miłość
Baronet w Zalotach

Chronologia

5003 (22.06.07)
5002 (21.08.06)
5001 (09.08.05)
5000 (29.01.05)
4999
4998
Czasy prekampanijne (10.12.05)

Kroniki Leili (27.03.05)
Listy (21.05.06)

Raporty Specjalne

Kfiatki z sesji (22.06.07)

Handouty

Download

Mapa Cesarstwa (duża)
Błogosławiony Allaw
Dar Ikony
Piękna Callista
Historia rodu Corrinho
Genealogia Alejandro Corrinho Dulcinea
Tabele GSowe

Galerie

GALERIA MATKI MONIKI
Kalendarz z Azimem na 5002
Kalendarz z Owieczką na 5002
Załoga Allawa
Prawdziwa twarz Askara
Sora Tenema LiHalan - Autoportret
Grunsh - by Monika
Prawdziwa twarz Niedzielnych
Prawdziwa twarz Drejkowych
Alejandro ręką Fatimy nakreślon
Varia i Ewa by Fatima
Askar i jego fanka by Fatima

Zaprzyjaznione blogi

GSowe

Blog Askara

RPGowe

Sekretne Zwoje Pani Noriko z rodu Isawa
Blog DeadLands by Cathia
Blog DeadLands by Ramel
Blog Rippers
Blog Maga "Rozbita Rzeczywistość"
Blog Wampirzy Yaviego

Sznureczki

Nasza strona GS
Forum Moorholda
Bufor Sathra


ownlog.com

2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń